Fotelikiada 2012 » fotelikiada » Wywiad z Danielem Kobylarzem – zwycięzcą kategorii „Sprzedawcy”

Wywiad z Danielem Kobylarzem – zwycięzcą kategorii „Sprzedawcy”

Anna Markowska wręcza statuetkę zwycięzcy w kategorii sprzedawcy

Wywiad ze zwycięzcą kategorii 'sprzedawcy'

 

 

 

 

 

 

 

 

 

– Gratuluję raz jeszcze
– Dziękuję bardzo.
– Co skłoniło Pana do udziału w Fotelikiadzie?
– Przede wszystkim to, że można pokazać się z jak najlepszej strony, zareklamować się jako osoba, kompetenta – która umie foteliki montować tak jak się tego od niej oczekuje.
– A jakie Pana zdaniem było najtrudniejsze zadanie? Czy w ogóle były trudne?
– Były trudne. Trzeba przyznać, że były trudne. Najtrudniejsze chyba było rozpoznawanie błędów w montażu i sam montaż u Pana Pawła Kurpiewskiego, który jednak dość szczegółowo zwraca na to wszystko uwagę.
– Jakie zadanie ocenia Pan jako najłatwiejsze?
– Najłatwiejszy – wydaje mi się był montaż fotelików do wskazanej kanapy samochodowej. Na tyle foteli, ile tu montujemy, właściwie nie trzeba było podchodzić, żeby wiedzieć, który fotel będzie pasował.
– Aż tak?
– Tak, aż tak. Na tak dużo fotelików ile jest tutaj u nas montowanych można było spokojnie to stwierdzić.
– W jaki sposób udało się Panu utrzymać wiedzę po dwóch latach, które minęły od szkolenia fotelik.info?
– O ile nie trzech nawet, ostatnio tak sobie liczyłem, że to chyba nawet trzy lata. Tak naprawdę to ta wiedza jest cały czas wykorzystywana, jakoś pogłębiana poprzez to, co jest na stronie i przez codzienny montaż…tutaj właściwie każdego dnia jest kilka foteli montowanych, tak że jest to wiedza, która jest na bieżąco wykorzystywana, nie da się tego po prostu zapomnieć.

Anna Markowska rozmawia ze zwycięzcą kategorii sprzedawcy.

Wręczenie statuetki dla zwycięzcy w kategorii 'sprzedawcy'

 

 

 

 

 

 

 

 

 

– Nie zapytałam Pana jeszcze, co Pan czuł, kiedy usłyszał werdykt.
– Radość. Radość, bo ja pojechałem tam zająć minimum 5. miejsce, więc to pierwsze miejsce to był wielki zaszczyt i wielka nagroda za to, że cały czas pracuję z fotelikami i z tego zawsze jakieś korzyści są.
– Nie spodziewał się Pan?
– Nie, to było zupełnie niespodziewane. Zresztą ja się tu nawet śmiałem przed wyjazdem do kolegów, że niby jadę wygrać, ale wiadomo – w duchu to było minimum 5 miejsce, a to już byłby sukces. Dlatego 1 miejsce jest całkowicie niespodziewane.
– Wiemy, że brał Pan udział w szkoleniu fotelik.info 2-3 lata temu. Jak je Pan wspomina? Jak je Pan ocenia?
– Samo szkolenie – tak naprawdę po nim dowiedziałam się sporo. Do tego czasu właściwie trochę bazowało się na mitach, o których mówili szkoleniowcy. Potem te mity zostały obalone i jednak to szkolenie dało bardzo dużo. Same informacje praktyczne pod kątem przeciążeń, zderzeń, sił jakie działają na dziecko i to, że jednak po tym szkoleniu dużo inaczej zaczęło się patrzeć na montowanie foteli dla dzieci i w ogóle na wożenie dzieci w fotelikach. Moim zdaniem każdy sprzedawca, który sprzedaje foteliki powinien takie szkolenie przejść. W tym handlu powinien obowiązywać zakaz pracy bez tego szkolenia.
– Które elementy szkolenia najbardziej się panu przydają w pracy – na codzień?
– Na pewno filmy obrazujące działanie poduszki powietrznej – tego jak ona działa na najmniejsze dzieci oraz szkolenie z montażu foteli, to było najistotniejsze. Oprócz tego testy, które otrzymywaliśmy do wypełnienia na komputerach, które zawierały informacje o przeciążeniach, o tym jak wielu rodziców nie zna swoich samochodów i jak wiele fotelików mimo wszystko, jest zamontowanych źle – to daje piękny obraz tego po co my się mamy szkolić i dlaczego.
– Czy tę wiedzę i umiejętności, które zdobył pan w czasie szkolenia udało się przekuć na sukces w pracy, na wyniki sklepu, a nie była to tylko na wygrana w Fotelikiada 2012?
– Jak najbardziej tak bo wielu klientów, którzy kupują u mnie czy też u kolegów, z którymi aktualnie współpracuję jest przeszkolonych przez nas. Wiedzą jak to robić. Klienci też nas polecają i wracają do nas bo wiedzą że tutaj pracuje ktoś kto się na tym zna, a nie tylko sprzedaje i powie że: „tutaj jest instrukcja obsługi i tak sobie proszę zamontować fotelik w samochodzie”. Niestety takie przypadki często się zdarzają co nawet usłyszeliśmy kilka razy. Sprzedawcy w sklepach bardzo rzadko wychodzą z klientami do samochodów i pokazują jak zamontować foteliki.
– I ostatnie pytanie: co się stanie ze statuetką? Trafi do domu czy do sklepu?
– Dzisiaj jeszcze do domu ale potem będzie umieszczona na honorowym miejscu w sklepie. Na pewno w sklepie, bo to jest bardzo duża reklama, renoma dla sklepu, że ktoś taki pracuje – zresztą można się zapytać kierownika jak to będzie wyglądało, on gdzieś się tutaj kręci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *