Fotelikiada 2012 » 2012 » Czerwiec

Wywiad z Waldemarem Maciuszkiem vice Mistrzem Polski Sprzedawców 2012

Prezentujemy wywiad z Waldemarem Maciuszkiem ze sklepu „Maciuszek” z Legnicy. Razem z małżonką, Magdaleną Maciuszek, zajęli: pierwsze miejsce w kategorii „Najlepszy kierownik”, drugie miejsca w kategorii „Najlepszy sprzedawca” oraz pierwsze miejsce w kategorii drużynowej – dla sklepu. Okazaliście się jednym z najsilniejszych zespołów w Mistrzostwach Polski „Fotelikiada” 2012.

Paweł Daniluk i Waldemar Maciuszek

Paweł Daniluk z fotelik.info i Waldemar Maciuszek podczas Mistrzostw Polski Fotelikiada 2012

– Czy było to dla Was zaskoczenie?
– Tak, było to ogromne zaskoczenie, zwłaszcza wynik w kategorii „Najlepszy sklep”. Natomiast  to, że w każdej konkurencji stanęliśmy na podium, było totalnym zaskoczeniem.
– W jaki sposób dowiedzieliście się o Mistrzostwach Polski „Fotelikiada” 2012? Ze strony czy śledząc na bieżąco naszą stronę na Facebooku?
– W tej chwili dokładnie nie pamiętam – przez Facebooka albo przez waszą stronę, wydaje mi się, że bardziej przez Facebooka.
– Od jak dawna prowadzicie sklep i jak prowadzi się biznes razem z małżonkiem?
– Sklep prowadzimy od 15 lat, foteliki w zasadzie były prawie od zawsze w sklepie, ale, jak się okazało po waszych szkoleniach, były to często „wyroby fotelikopodobne”. Bezpiecznymi fotelikami zajmujemy się od około 2 lat. Po szkoleniu w Warszawie całkowicie usunęliśmy ze sklepu foteliki bez testów zderzeniowych. Zdecydowaliśmy się na takie posunięcie, bo dla nas nie jest możliwe w tym samym sklepie mówienie do klienta, że fotelik, który ma 3 czy 4 gwiazdki i jest po testach zderzeniowych, jest tak samo bezpieczny jak ten, którego nikt nie przebadał. Jeśli robimy w sklepie przymiarkę fotelika, to idziemy z nim do samochodu i dotąd szukamy fotelika, aż dopasujemy, i wtedy mówimy, że ten pasuje, jest super i jest tak, jak powinno być. Nie wyobrażam sobie w tym momencie aby polecić klientowi fotelik, którego nie da się poprawnie zamontować, tylko dlatego, że jest tańszy i można na nim zarobić.
– Czyli takim decydującym momentem było szkolenie fotelik.info?
– Tak, zdecydowanie. Jeśli chodzi o fotelik.info i o szkolenie, to wyzbyliśmy się w ogóle wielu stereotypów, w które wierzyliśmy. I zmieniliśmy swoje podejście do wielu kwestii.
– Gdy jesteśmy przy szkoleniu, czy jesteście w stanie powiedzieć, która jego część była dla was najważniejsza? Teoria czy praktyka?
– Muszę przyznać, że nie rozważaliśmy tego w ten sposób i nie dzielimy całego szkolenia na jakieś etapy. Generalnie bardzo chcieliśmy jechać na to szkolenie, bardzo nam na tym zależało, i w zasadzie całe dwa dni szkolenia były ciekawe, nie było momentu, w którym byśmy się nudzili.
– Po szkoleniu podjęliście bardzo odważne decyzje dotyczące sklepu. Czy zmiany dostrzegli rodzice, jakie są ich reakcje?
– Powiem tak, to pytanie lepiej byłoby skierować do rodziców. Aczkolwiek wielokrotnie słyszymy takie opinie, że nareszcie jest ktoś z wiedzą, bo w wielu sklepach np. wciskano im jakiś byle jaki fotelik. A u nas wygląda to tak, że np. przychodzą klienci z dzieckiem w foteliku 0-13 kg, które ma 5-6 miesięcy i chcą kupić kolejny fotelik, to my najpierw proponujemy foteliki z grupy 0-18 kg tyłem do kierunku jazdy i jeśli się nie da ich zamontować z różnych przyczyn w aucie,  to  ich odsyłamy. Mówią też, że to jest wbrew zasadom handlu, że w każdym innym sklepie wciśnięto by im fotelik, a my po prostu odsyłamy klientów, i zapraszamy za dwa, trzy miesiące na przymiarkę kolejnej grupy fotelików. Zgadzam się z panią, podjęliśmy odważny krok, i uważam, że jesteśmy jednym z nielicznych sklepów, być może jedynym sklepem, który podjął decyzję o posiadaniu fotelików wyłącznie po testach zderzeniowych, z oceną min. 3. Nie ma u nas czegoś takiego, że stoi fotelik po crash-testach, 3-4 gwiazdkowy, a obok stoi fotelik, którego nikt nie przetestował. Też uważamy, że to odważna decyzja, która zaprocentuje, a z tego, co widać, ma to sens
– Wracając do Mistrzostw Polski „Fotelikiada” 2012 – które z konkurencji były najtrudniejsze, a które nie sprawiły Wam kłopotu?
– Wszystkie konkurencje dotyczące montażu fotelików, czyli to, z czym mamy do czynienia na co dzień nie sprawiało nam trudności. Na pewno najwięcej uwagi i skupienia wymagały testy komputerowe, tutaj rzeczywiście trzeba się było skupić, bo niektóre zadania miały kilka możliwych odpowiedzi, i tutaj żeby dostać jak najwięcej punktów trzeba było być bardzo uważnym. I jeśli mielibyśmy rozmawiać o trudnościach, to  najwięcej ich było przy testach.
– Wielu uczestników miało problemy z montażem niektórych modeli, jak się okazało, nigdy ich nie widzieli na własne oczy. Czy w waszym przypadku pojawił się taki fotelik, którego nie montowaliście wcześniej?
– Był taki jeden, którego nie mamy i nie widzieliśmy, ale zazwyczaj są one tak oznakowane, że nie powinno to sprawiać trudności [dobremu specjaliście – przyp. red.].
– Czy zamierzacie startować w Mistrzostwach Polski „Fotelikiada 2013”?
– Tak, jak najbardziej, jeśli tylko zdrowie pozwoli, to chcielibyśmy startować.
– Chcieliśmy się także zapytać o przygotowania i o to, jaki macie przepis na sukces?
– Po raz kolejny chcemy wygrać, więc nie chcemy ujawniać tej tajemnicy. Na pewno zrobimy wszystko, żeby być najlepszymi.
– Mając wasze doświadczenie, co moglibyście przekazać wszystkim, którzy zajmują się sprzedażą fotelików?
– Róbcie to profesjonalnie, z pasją, z zaangażowaniem, z myślą o tym, że odpowiednio dobrany fotelik może uratować dziecku życie. Należy doprowadzić do tego aby sprzedażą fotelików zajmowały się wyłącznie wykwalifikowani sprzedawcy. Sprzedawcy nie powinni wciskać ludziom „wyrobów fotelikopodobnych”. Namawiam wszystkich do solidarności, przynajmniej dotyczącej siedzisk, które nie zapewniają żadnej ochrony naszym dzieciom.