Fotelikiada 2015 » fotelikiada » Waldemar Maciuszek na trzecim miejscu podium dla Najlepszych Sprzedawców

Waldemar Maciuszek na trzecim miejscu podium dla Najlepszych Sprzedawców

15

Waldemar i Magdalena Maciuszkowie wraz z ekipą fotelik.info zarówno na pierwszym, jak i drugim planie

Waldemar Maciuszek, właściciel i sprzedawca w sklepie „U Maciuszka” w Legnicy, stanął na podium Fotelikiady już po raz kolejny, tym razem na trzecim miejscu.

Izabela Koczyk: Jakie to uczucie być ciągle jednym z najlepszych?

Waldemar Maciuszek: Przyznaję, że ma to spore znaczenie dla mnie z punktu widzenia prestiżu wśród naszych klientów i to głównie dlatego startuję w Fotelikiadzie. Bo jeżeli chodzi o branżę dziecięcą, to raczej nie da się odczuć (poza nielicznymi wyjątkami ), że kogokolwiek to zajmuje… 🙁
Faktem jest, że trzymam się tego podium od pierwszej Fotelikiady :))) , co na razie jest ewenementem i dobrze świadczy o naszym zaangażowaniu w temacie bezpiecznych fotelików samochodowych. Nie przeceniałbym jednak znaczenia obecności na podium, gdyż ubiegłoroczny mistrz Fotelikiady Piotrek Libiszewski w tym roku wypadł poza podium, co przecież nie oznacza, że nagle nic nie wie! Chciałbym aby wszyscy jednak traktowali Fotelikiadę jak zmagania sportowe, gdzie każdy ma szansę znaleźć się na podium. Uważam, że te kilka osób ze ścisłej czołówki biorącej udział w Fotelikiadzie to najlepsi fachowcy w kraju, niezależnie od tego kto na którym miejscu się znalazł.
Cieszy mnie fakt, że z roku na rok to grono specjalistów od fotelików jest coraz większe.

I.K.: Nas również. A czy klienci, którzy przyjeżdżają do Pana sklepu, doceniają wiedzę i umiejętności, jakie mogą tam nabyć?
W.M.: W zdecydowanej większości tak. Klienci sami podkreślają jak wiele im dało spotkanie z nami i wiedza, którą im przekazujemy, a także drobne czynności, które w ogromnej mierze poprawiają bezpieczeństwo podróżowania dzieci oraz dorosłych. My przy okazji niemal zawsze uczymy zapinać poprawnie pasy, a także informujemy o zmianach w przepisach i nierzadko prostujemy ich błędną interpretację.

I.K.: Czy wiele osób przyjeżdża do Pana z polecenia znajomych?
W.M.: Wydaje mi się, że najwięcej. Ludzie sami przyznają, że są z polecenia lub że czytali o nas dobre opinie w internecie, co ich skłoniło do przyjazdu właśnie do nas.
Muszę się pochwali, że często mamy klientów z takich miast jak Zielona Góra, Wrocław, Wałbrzych, Zgorzelec i okolice tych miast, czyli w promieniu do 150 km.

I.K.: Czy jakiekolwiek pytanie lub zadanie było dla Pana zaskoczeniem? Co było najtrudniejsze?
W.M.: Nic mnie nie zaskoczyło, natomiast poziom trudności jest, jak dla mnie, średni, ale rozumiem, że Fotelikiada nie może być dla kilku osób, bo zniechęcałoby to słabszych zawodników. A przecież nie o to chodzi, żeby w Fotelikiadzie wzięło udział 5 osób.
Przyznam się, że wystartowałem w tym roku z marszu, bez jakichkolwiek przygotowań, bo do ostatniej chwili nie mieliśmy pewności czy pojedziemy (musieliśmy zamknąć sklep na 3 dni, żeby pojechać na Targi), więc i tak jestem zadowolony z wyniku w świetle tego co się na podium wydarzyło 🙂
Żałuję jednak, że Madzia (żona i współwłaścicielka sklepu – przyp. red.) nie znalazła czasu na start, bo drużynowo podium byłoby raczej pewne…

I.K.:W kolejnym roku znowu będzie taka okazja. Będzie można inaczej zaplanować czas. Czy chciałby Pan dodać coś jeszcze?
W.M.: Dziękujemy całej Ekipie fotelik. info za organizację Fotelikiady. Wasze stanowisko jak zwykle stworzone z rozmachem i pomysłem, a największymi zwycięzcami w tym wszystkim są dzieci, które z roku na rok jeżdżą w coraz bezpieczniejszych fotelikach w kraju, w którym codziennie w wypadkach samochodowych ginie 10 osób!
Pozdrawiam i dziękuje!

I.K.: My również bardzo dziękujemy i cieszymy się, że w Polsce istnieją tacy ambasadorzy bezpieczeństwa dzieci jak Pan.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *