Fotelikiada 2015 » fotelikiada » Paweł Orepuk – Najlepszy Sprzedawca w Fotelikiadzie 2016

Paweł Orepuk – Najlepszy Sprzedawca w Fotelikiadzie 2016

18

Tegoroczny Mistrz Polski na stoisku fotelik.info

Paweł Orepuk jest sprzedawcą fotelików w szczecińskim sklepie Bebe Club. Jak można wyczytać w wywiadzie – niezwykłym sprzedawcą!
Izabela Koczyk: Serdecznie gratuluję wygranej! Jak to jest zostać Mistrzem Polski w znajomości i montowaniu fotelików?
Paweł Orepuk: Jak to mówią „do trzech razy sztuka” 🙂 Trzecie podejście musiało zakończyć się sukcesem. Jak to jest zostać mistrzem? Cieszę się, że moje starania i doświadczenie zostały docenione w naszej branży. Moi synowie mówią do mnie „Mistrzu” 🙂
I.K.: Oj to chyba jest największa nagroda. Czy długo musiał Pan pracować na ten tytuł?
P.O.: W branży pracuję ponad cztery lata, od początku zajmuję się głównie odpowiednim doborem fotelika do dziecka i samochodu. Nie jest to długi okres, ale bardzo intensywny.
I.K.:  A skąd czerpie Pan wiedzę na temat bezpieczeństwa w samochodach?
P.O.: Uczę się każdego dnia poprzez praktykę montażu fotelików w różnych samochodach, oprócz tego swoją wiedzę poszerzam poprzez poszukiwanie nowinek związanych z fotelikami w internecie, czasopismach branżowych itp. Większość wiedzy zdobyłem poprzez szkolenie „Doradca ds. bezpieczeństwa dzieci w samochodach” w siedzibie Fotelik.info. Po takim szkoleniu sprzedawcy dopiero wiedzą, na co zwracać uwagę przy doborze fotelika.
I.K.: Czy mógłby Pan dać jakieś wskazówki innym uczestnikom konkursu na przyszły rok – w jaki sposób powinni się przygotować, żeby móc powalczyć z Panem o tytuł mistrza? 🙂
P.O.: Na pierwszym miejscu postawiłbym na w/w szkolenie. Istotne jest też bieżące śledzenie zmian w przepisach dotyczących przewożenia dzieci w samochodach oraz codzienna praktyka i profesjonalizm w montażu fotelików różnych marek.
I.K.: Czy rodzice, których na co dzień obsługuje Pan w sklepie, dostrzegają Pana wiedzę? Chcą się uczyć obsługi fotelików i poprawnego ich montażu?
P.O.: Część rodziców przyjeżdża z typami fotelików, które chcą zobaczyć i kupić. Polecone przez znajomych lub na forach internetowych. Gdy okazuje się, że są kompletnie niekompatybilne z pojazdem (lub że kierunek ruchu ma znaczenie 😉 , decydują się na inny z uwagi na informacje, które ode mnie uzyskali. Czasami twierdzą, że w żadnym innym sklepie nie uzyskali „takiej” informacji. Chcą czy nie chcą, pokazuję im, jak poprawnie zamontować ten fotelik w samochodzie oraz jak poprawnie zapiąć w nim dziecko. Co więcej, proponuję rodzicom pomoc posprzedażną. Każdy Klient, który kupił u mnie fotelik, może w każdej chwili zadzwonić lub podjechać autem, gdy będzie miał pytania lub problem z montażem.
Niektórzy Klienci przyjeżdżają też po kolejny fotelik za wcześnie. Wtedy uświadamiam ich, w jaki sposób dowozić dziecko w użytkowanym foteliku jak najdłużej się da i zapraszam za kilka miesięcy 🙂 Dziękują i wracają za kilka miesięcy.
Coraz większa część społeczeństwa jest świadoma, że fotelik musi być dobrany do samochodu i zdarza się coraz częściej, że przyjeżdżają do nas Klienci z całego województwa, a nawet ościennych, żeby dobrać odpowiedni model.
I.K.: Co najczęściej dziwi rodziców podczas doboru fotelika? Na jakie szczegóły oni nigdy nie zwróciliby uwagi?
P.O.: Ale jak to? Fotelik z isofixem może nie pasować do mojego samochodu, który ma isofix?
Pierwsze słyszę, że trzeba wyciągnąć zagłówek… Dlaczego?
Schowek w podłodze? To ja go mam? Co to ma za znaczenie?
Największy problem jednak jest w wyborze fotelika 0-13kg. Część rodziców kupuje wózki 3w1 z fotelikiem pasującym do wózka. Bez sprawdzenia w aucie. Bez niezależnych testów zderzeniowych. Często pytają też o foteliki z najwyższymi ocenami w testach, nie mając pojęcia, że mogą one nie pasować kompletnie do pojazdu, którym się poruszają. Głównie ze względu na kąt i stabilność montażu.
I.K.: A jak rodzice reagują na to, gdy wychodzi Pan z nimi do samochodu mierzyć fotelik? Dziwią się?
P.O.: Podczas prezentacji różnych modeli fotelików z danej kategorii wagowej zawsze pokazuję te najbardziej odpowiadające potrzebom dziecka oraz preferencjom rodziców. Czasem podczas rozmowy preferencje się zmieniają. Gdy już określimy, jakie nas interesują, wybieramy 3-4 modele i wtedy informuję, że wybrać należy ten, który będzie najodpowiedniejszy dla danej marki samochodu i anatomii dziecka.
Żeby to sprawdzić, trzeba iść do auta. Sami mamy sprawdzić, czy pójdzie Pan z nami? Oczywiście sprawdzimy razem.
99% Klientów się zgadza i sprawdzamy. Każdy rodzic ma swoje wyobrażenie i potrzeby odnośnie przewożenia dziecka. Z dwóch pasujących, sami wybierają, który będzie dla nich bardziej odpowiedni.
Zdziwienie na twarzy rodziców, z powodu mojej propozycji przymiarki jest dość rzadkim zjawiskiem już od dłuższego czasu.
Czasami odbiorę telefon, z zapytaniem „Czy posiadają Państwo takie i takie foteliki?” „A czy można byłoby je przymierzyć do samochodu?” Odpowiedź zawsze jest taka sama: „Nie można, trzeba!” 😉
I.K.: Czy za rok będzie Pan bronił swojego tytułu?
P.O.: Będę bronił tytułu, ale nie jest on dla mnie tak ważny, jak bezpieczne przewożenie dzieci. Najlepiej jak najdłużej tyłem do kierunku jazdy 😉
I.K.: Dokładnie tak. Dziękuję za bardzo ciekawą rozmowę.
405

Statuetka i dyplom za zwycięstwo dla Pawła Orepuka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *