Fotelikiada 2015 » fotelikiada » 3. najlepszy przedstawiciel handlowy Mistrzostw Polski Fotelikiada – Marta Sarba

3. najlepszy przedstawiciel handlowy Mistrzostw Polski Fotelikiada – Marta Sarba

IMG_0700

Marta Sarba – trzecie miejsce w kategorii „Najlepszy przedstawiciel handlowy” – reprezentująca firmę mini-maxi

 

Anna Markowska: Dzisiaj Marta Sarba, trzecie miejsce w Mistrzostwach Polski Montowania Fotelików “Fotelikiada” 2015 w nowej kategorii – przedstawiciele handlowi. Jak było?

Marta Sarba: Ciężko, bo było dużo podchwytliwych zadań.

AM: Czy jest takie zadanie, które najbardziej utkwiło Ci w pamięci?

MS: Może zła pozycja pałąka w foteliku 0-13 kg tyłem do kierunku jazdy? Najprostsze rzeczy mogą okazać się podchwytliwe.

AM: A jeśli chodzi o zadania teoretyczne? Niektórzy zwracali uwagę, że były bardzo trudne.

MS: Nie uważam, żeby były bardzo trudne. Trzeba posiadać po prostu dużą wiedzę, żeby nie pogubić się w odpowiedziach, przy dużej liczbie pytań, które są w gruncie rzeczy do siebie podobne. Trzeba po prostu wiedzieć, co wybrać.

AM: W jaki sposób przygotowywała się Pani do tego konkursu, czy podeszła do niego Pani “z marszu”?

MS: Do teoretycznego podeszłam rzeczywiście “z marszu”, ucząc się na testach w ramach e-learningu po szkoleniu organizowanym przez fotelik.info. Jako młoda matka nie mam zbyt wiele czasu, ale starałam się w tygodniu przynajmniej dwa-trzy razy usiąść do tych testów.  A jeśli chodzi o zadania teoretyczne – to tym bardziej się cieszę, bo jestem chyba “najświeższa” z zespołu biorącego udział w “Fotelikiadzie”.

AM: Właśnie wspomina Pani o testach, które były dostępne w ramach szkolenia. Czy to szkolenie w jakiś sposób przyczyniło się do Pani sukcesu w samych mistrzostwach?

MS: Jak najbardziej. Otworzyły mi się bardzo oczy i zauważyłam, że fotelik to nie jest po prosu siedzisko, które się montuje w samochodzie. Zmienił się absolutnie mój punkt widzenia. Teraz nie dobieram fotelika samochodowego do tapicerki, tylko najpierw do samochodu, a potem do dziecka – biorąc pod uwagę to, czy pasuje mi do kanapy, a później dopiero patrzę, czy tapicerka mi się podoba, czy nie. Producenci zawsze przygotowują sześć-siedem kolorów w danym modelu, więc nie ma takiej opcji, żeby nie dobrać. Testy uzmysłowiły np. to, jak ważna jest anatomia człowieka. Niby wiemy o tym, ale zapominamy, że dziecko nie ma sztywnego kręgosłupa, że w momencie, gdy położymy fotelik 0-13 na encyklopedii, tak jak ja to robiłam, żeby  był dobry kąt, a cała reszta nie musiała być ważna, o może mu, w cudzysłowie, głowę urwać. Tak więc testy mi bardzo pomogły i nie ukrywam, że wiele z tej wiedzy przekazałam już znajomym. W towarzystwie jestem już ekspertem, gdy pytają się mnie jak to zrobić? a jaki fotel? Wtedy mówię: nie, złe pytanie, jakie dziecko, jakie auto, bo fotel jest do dziecka i do auta. Chciałabym mieć zawsze dostęp do tych testów, aby móc sobie odświeżać tę wiedzę, bo o tym się zapomina, popełniamy błędy, a ta wiedza jest nam potrzebna. W momencie, gdy np. klient zapyta się mnie: a dlaczego tak, a nie tak? to w tym momencie potrzebna jest mi wiedza z fizyki. Więc potwierdzam raz jeszcze: szkolenie bardzo pomaga

AM: Szkolenie obejmowało nie tylko testy, ale także kilka dni ćwiczeń praktycznych, które odbywały się stacjonarnie. Czy tam też było coś takiego, co przydało się również podczas samej Fotelikiady?

MS: Tak, zdecydowanie, ponieważ Mateusz, z którym miałam testy praktyczne nauczył mnie jednej rzeczy – najpierw dobieraj na oko – jeśli widzisz od razu, że fotela nie wejdzie – a po długiej praktyce już się takie rzeczy po prostu widzi – to najpierw dobierałam na oko – czy to jest np. dobra podstawa w foteliku 0-13 kg do danej kanapy, czy nie jest za wąska, czy to w ogóle ma szansę pasować. Później, w tych większych fotelikach do najpierw montujemy dziecko w fotelu – bo to też nam skraca drogę. Jeśli zamontujemy dziecko w fotelu i będzie nam ono pasowało – montujemy w samochodzie. I jeszcze raz będę powtarzała jak mantrę: fotelik jest dla dziecka, a nie do tapicerki. Kolejną rzeczą, której nauczyłam się przy Mateuszu, w części praktycznej szkolenia, że w momencie, gdy fotelik będzie miał nawet 14 gwiazdek, a nie będzie pasował do samochodu, to ma wtedy “zero” gwiazdek. Myślę, że ćwiczenia praktyczne i egzamin praktyczny dał mi dużo, dużo więcej, bo “rozszerzył mi wyobraźnię”, inaczej niż część teoretyczna, która też tutaj jest konieczna.

AM: No tak, bo tłumaczy co i dlaczego się tutaj dzieje.

MS: Tak, tak.

AM: A czy zajęcie przez Panią trzeciego miejsca, jak Pani zauważyła, jest Pani “najświeższa” w tym towarzystwie, które podchodziło do mistrzostw – jeśli chodzi oczywiście o przedstawicieli handlowych, czy to było zaskoczenie dla Pani?

MS: Dla mnie duże, aczkolwiek ja jestem perfekcjonistką, więc trzecie miejsce było: “nie no, fajnie, ale tylko trzecie?”. Było to duże zaskoczenie dla wszystkich dookoła. Szefowa przyszła i mi bardzo serdecznie pogratulowała, koledzy nic się nie odezwali – to też o czymś świadczy [śmiech]. Widać było natomiast poruszenie wśród kolegów z konkurencyjnych firm troszeczkę i wśród klientów, którzy mnie znali. Dziesięć lat pracowałam bowiem w zabawkach, nie dotykałam więc fotelików i wózków, w których teraz pracuję.

AM: Czyli warto było brać udział?

MS: Tak, tym bardziej, że ja podeszłam do tych mistrzostw po namowach. Namówił mnie kolega z zespołu mówiąc: przecież nie masz nic do stracenia. Stwierdziłam też, że sprawdzę sama siebie, bo byłam już po szkoleniu fotelik.info i ćwiczeniach praktycznych.

AM: A za rok?

MS: Za rok na pewno będę startować, bo trzeba utrzymać pozycję…

AM: I zawalczyć o więcej!

MS: Tak, i zawalczyć o więcej.

AM: Powodzenia i do zobaczenia.

MS: Do zobaczenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *