Bebe Club Szczecin – najlepszy sklep w Polsce na Fotelikiadzie 2016

40

Trofeum Mistrzów Polski 2016 wśród sprzedawców i sklepów

W konkursie drużynowym zwyciężył sklep ze Szczecina – Bebe Club. O tę nagrodę walczyła Marta Istelska oraz Paweł Orepuk.
Izabela Koczyk: Gratuluję wygranej dla Waszego sklepu Bebe Club w Szczecinie! Czy po ogłoszeniu wyników byliście choć trochę zaskoczeni?
Marta Istelska: Dziękujemy! To, że staniemy na podium było dla nas oczywiste, jesteśmy pewni naszej wiedzy i doświadczenia. Nigdy nie osiadamy na laurach, dlatego ciągle się uczymy 🙂 Myśleliśmy nawet, że podzielimy się pierwszym miejscem – było tak blisko…
I.K.: Szefowa zadowolona z wyników? 😉
Paweł Orepuk: Pokażcie nam szefa, który nie byłby zadowolony z zatrudniania mistrzów w swoim fachu 🙂
I.K.: Prawda. To jest bardzo cenne. Jeden z naszych egzaminatorów twierdzi, że widział u Was znaczny postęp w wiedzy od zeszłego roku. Co zrobiliście, że tak dużo wiecie? Czy włożyliście w to dużo pracy?
Marta Istelska: Nad poszerzeniem naszej wiedzy pracujemy każdego dnia. Jedną z ważniejszych motywacji do jej osiągania jest świadomość wpływu na bezpieczeństwo dzieciaków.  Rozmawiamy między sobą o fotelikach, o przepisach, o nowościach na rynku. Interesujemy się tym, to w końcu nasza pasja – a to jest bardzo ważne w osiągnięciu sukcesu. Śledzimy innowacje, jesteśmy po prostu zaangażowani na maksa! A kiedy nam się nudzi (patrz – mamy luźniejszy dzień) mówimy „chodź coś pomontujemy”.
I.K.: A czy w codziennej pracy też tworzycie zgraną drużynę? Pomagacie sobie nawzajem opanowywać nowe modele fotelików? Czy każdy sam sobie świetnie radzi? 😉
Paweł Orepuk: Radzimy sobie świetnie w pojedynkę. Ufamy sobie nawzajem i wiemy, ze każde z nas posiada na tyle obszerną wiedzę, iż może spokojnie wyjść do klienta sprzedać mu najodpowiedniejszy produkt dostosowany do jego potrzeb – cały czas mając na względzie bezpieczeństwo dziecka. Nie sprzedamy produktu, który tego nie spełni i odwiedziemy każdego uparciucha od pomysłu zrobienia czegoś wbrew zasadom fizyki.   Zdarzają się trudne sprawy, jak wszędzie – wtedy konsultujemy między sobą jak rozwiązać problem. Moglibyśmy konsultować z kimś jeszcze, ale teraz trudno będzie skoro dwa pierwsze miejsca są nasze 😉
I.K.: Czy w Waszym sklepie trzeba namawiać rodziców do tego, żeby wyszli razem z Wami przymierzyć fotelik do auta? Czy są już do tego przyzwyczajeni?
Marta Istelska: Nie trzeba namawiać, po prostu rodzicom mówimy, że tak trzeba, a oni się zgadzają. Przyjeżdżając do nas wiedzą doskonale – słyszeli na mieście 🙂 – że nie sprzedajemy fotelików na prawo i lewo bez konsultacji z autem klienta 😉 Zdarza się, że młodzi, niepewni rodzice, przychodzą po fotelik i nie znając nas mówią „podobno fotelik się mierzy, czy u was można?”. Zdarzają się i tacy co myślą, że sami muszą go sobie zmierzyć, i są mile zaskoczeni, kiedy oferujemy pełen pakiet sprzedaży wraz z montażem i opieką posprzedażową.
I.K.: Jakieś rady dla innych sprzedawców, w jakich sposób najlepiej podnosić poziom swojej wiedzy?
Paweł Orepuk: Przede wszystkim trzeba lubić to co się robi, niemalże być pasjonatą.  Wtedy nie ma problemu z przyswojeniem wiedzy.
I.K.: Życzę zatem dalszej pasji do fotelików i widzimy się za rok w Kielcach! A Paweł Kurpiewski już wkrótce przyjedzie „wręczyć Wam swój dzień”, w ramach obiecanej nagrody.

Paweł Orepuk – Najlepszy Sprzedawca w Fotelikiadzie 2016

18

Tegoroczny Mistrz Polski na stoisku fotelik.info

Paweł Orepuk jest sprzedawcą fotelików w szczecińskim sklepie Bebe Club. Jak można wyczytać w wywiadzie – niezwykłym sprzedawcą!
Izabela Koczyk: Serdecznie gratuluję wygranej! Jak to jest zostać Mistrzem Polski w znajomości i montowaniu fotelików?
Paweł Orepuk: Jak to mówią „do trzech razy sztuka” 🙂 Trzecie podejście musiało zakończyć się sukcesem. Jak to jest zostać mistrzem? Cieszę się, że moje starania i doświadczenie zostały docenione w naszej branży. Moi synowie mówią do mnie „Mistrzu” 🙂
I.K.: Oj to chyba jest największa nagroda. Czy długo musiał Pan pracować na ten tytuł?
P.O.: W branży pracuję ponad cztery lata, od początku zajmuję się głównie odpowiednim doborem fotelika do dziecka i samochodu. Nie jest to długi okres, ale bardzo intensywny.
I.K.:  A skąd czerpie Pan wiedzę na temat bezpieczeństwa w samochodach?
P.O.: Uczę się każdego dnia poprzez praktykę montażu fotelików w różnych samochodach, oprócz tego swoją wiedzę poszerzam poprzez poszukiwanie nowinek związanych z fotelikami w internecie, czasopismach branżowych itp. Większość wiedzy zdobyłem poprzez szkolenie „Doradca ds. bezpieczeństwa dzieci w samochodach” w siedzibie Fotelik.info. Po takim szkoleniu sprzedawcy dopiero wiedzą, na co zwracać uwagę przy doborze fotelika.
I.K.: Czy mógłby Pan dać jakieś wskazówki innym uczestnikom konkursu na przyszły rok – w jaki sposób powinni się przygotować, żeby móc powalczyć z Panem o tytuł mistrza? 🙂
P.O.: Na pierwszym miejscu postawiłbym na w/w szkolenie. Istotne jest też bieżące śledzenie zmian w przepisach dotyczących przewożenia dzieci w samochodach oraz codzienna praktyka i profesjonalizm w montażu fotelików różnych marek.
I.K.: Czy rodzice, których na co dzień obsługuje Pan w sklepie, dostrzegają Pana wiedzę? Chcą się uczyć obsługi fotelików i poprawnego ich montażu?
P.O.: Część rodziców przyjeżdża z typami fotelików, które chcą zobaczyć i kupić. Polecone przez znajomych lub na forach internetowych. Gdy okazuje się, że są kompletnie niekompatybilne z pojazdem (lub że kierunek ruchu ma znaczenie 😉 , decydują się na inny z uwagi na informacje, które ode mnie uzyskali. Czasami twierdzą, że w żadnym innym sklepie nie uzyskali „takiej” informacji. Chcą czy nie chcą, pokazuję im, jak poprawnie zamontować ten fotelik w samochodzie oraz jak poprawnie zapiąć w nim dziecko. Co więcej, proponuję rodzicom pomoc posprzedażną. Każdy Klient, który kupił u mnie fotelik, może w każdej chwili zadzwonić lub podjechać autem, gdy będzie miał pytania lub problem z montażem.
Niektórzy Klienci przyjeżdżają też po kolejny fotelik za wcześnie. Wtedy uświadamiam ich, w jaki sposób dowozić dziecko w użytkowanym foteliku jak najdłużej się da i zapraszam za kilka miesięcy 🙂 Dziękują i wracają za kilka miesięcy.
Coraz większa część społeczeństwa jest świadoma, że fotelik musi być dobrany do samochodu i zdarza się coraz częściej, że przyjeżdżają do nas Klienci z całego województwa, a nawet ościennych, żeby dobrać odpowiedni model.
I.K.: Co najczęściej dziwi rodziców podczas doboru fotelika? Na jakie szczegóły oni nigdy nie zwróciliby uwagi?
P.O.: Ale jak to? Fotelik z isofixem może nie pasować do mojego samochodu, który ma isofix?
Pierwsze słyszę, że trzeba wyciągnąć zagłówek… Dlaczego?
Schowek w podłodze? To ja go mam? Co to ma za znaczenie?
Największy problem jednak jest w wyborze fotelika 0-13kg. Część rodziców kupuje wózki 3w1 z fotelikiem pasującym do wózka. Bez sprawdzenia w aucie. Bez niezależnych testów zderzeniowych. Często pytają też o foteliki z najwyższymi ocenami w testach, nie mając pojęcia, że mogą one nie pasować kompletnie do pojazdu, którym się poruszają. Głównie ze względu na kąt i stabilność montażu.
I.K.: A jak rodzice reagują na to, gdy wychodzi Pan z nimi do samochodu mierzyć fotelik? Dziwią się?
P.O.: Podczas prezentacji różnych modeli fotelików z danej kategorii wagowej zawsze pokazuję te najbardziej odpowiadające potrzebom dziecka oraz preferencjom rodziców. Czasem podczas rozmowy preferencje się zmieniają. Gdy już określimy, jakie nas interesują, wybieramy 3-4 modele i wtedy informuję, że wybrać należy ten, który będzie najodpowiedniejszy dla danej marki samochodu i anatomii dziecka.
Żeby to sprawdzić, trzeba iść do auta. Sami mamy sprawdzić, czy pójdzie Pan z nami? Oczywiście sprawdzimy razem.
99% Klientów się zgadza i sprawdzamy. Każdy rodzic ma swoje wyobrażenie i potrzeby odnośnie przewożenia dziecka. Z dwóch pasujących, sami wybierają, który będzie dla nich bardziej odpowiedni.
Zdziwienie na twarzy rodziców, z powodu mojej propozycji przymiarki jest dość rzadkim zjawiskiem już od dłuższego czasu.
Czasami odbiorę telefon, z zapytaniem „Czy posiadają Państwo takie i takie foteliki?” „A czy można byłoby je przymierzyć do samochodu?” Odpowiedź zawsze jest taka sama: „Nie można, trzeba!” 😉
I.K.: Czy za rok będzie Pan bronił swojego tytułu?
P.O.: Będę bronił tytułu, ale nie jest on dla mnie tak ważny, jak bezpieczne przewożenie dzieci. Najlepiej jak najdłużej tyłem do kierunku jazdy 😉
I.K.: Dokładnie tak. Dziękuję za bardzo ciekawą rozmowę.
405

Statuetka i dyplom za zwycięstwo dla Pawła Orepuka

Jakub Gęga mistrzem Polski wśród przedstawicieli handlowych!

396

Jakub Gęga przy odbiorze nagrody za swoje zwycięstwo

Izabela Koczyk: Rozmawiam dziś z Mistrzem Polski w montowaniu fotelików wśród przedstawicieli handlowych. Gratulacje! Jeszcze rok temu  Jak to jest tak gwałtownie przejść do innej kategorii startowej? Czy ten start różnił się czymś od tych z poprzednich lat?

Jakub Gęga: Zmiana kategorii startowej może nie była jakąś ogromną zmianą, jednak tegoroczna Fotelikiada była nieco odmienna od edycji z lat poprzednich ze względu na zmiany w niektórych konkurencjach.

I.K.: Czy łatwo było wygrać?

J.G.: Mając tak silną konkurencję, ciężko jest mówić o łatwej wygranej. Nie ukrywam jednak, że miałem pewną przewagę nad rywalami, bo jeszcze niedawno miałem możliwość namacalnego kontaktu z praktycznie wszystkimi fotelikami, jakie pojawiły się na Fotelikiadzie. Sama wiedza teoretyczna, nie poparta praktyką raczej nie przyniesie pożądanych efektów.

I.K.: Co by Pan poradził innym, którzy też chcieliby osiągnąć takie wynik jak Pan? Co powinni robić, żeby tak dobrze radzić sobie z fotelikami?

J.G.: Przede wszystkim trzeba być na bieżąco ze wszystkimi nowinkami ze świata fotelików, zarówno tymi dotyczącymi samych fotelików, jak i regulacji prawnych związanych z bezpieczeństwem dzieci w samochodzie. Jak już wcześniej wspomniałem, uważam, że fizyczne przymiarki fotelików w samochodach są bezcenne. Sam zaczynam odczuwać braki wiedzy przez brak możliwości codziennych montaży w samochodzie.

I.K.: Czyli trening czyni mistrza. Czy wiedza zdobyta przez pana jako sprzedawcę, przydaje się obecnie w Pana pracy?

J.G.: Może nie na co dzień, jednak w trakcie spotkań z obecnymi klientami mam możliwość podzielenia się z nimi pewnymi informacjami, jak i własnym doświadczeniem zdobytym jako sprzedawca.

I.K.: Czy na tegorocznej Fotelikiadzie zdarzyło się coś, czegoś Pan się nie spodziewał?

J.G.: Na Fotelikiadzie nie można się niczego spodziewać. Pomysłowość osób przygotowujących błędy jest powalająca. 🙂 Jednak uważam, że „połowiczny” Ultimax był hitem.

I.K.: Dziękujemy za obecność i serdecznie gratulujemy wygranej!

 

32

Jakub Gęga jako Mistrz wśród przedstawicieli handlowych